22.05.2007

InterFoto.eu vs Fc Monte

Szybkie 0:2, ale nie bez walki. Wg mnie najtrudniejszy przeciwnik jak dotąd, choć tabela tego nie potwierdza.
Co do naszej gry, to mnie się grało dobrze. Pozostałym nie. Szkoda.
Gorzki: tabela nie potwierdza, bo pierwszy mecz grali w 3 a drugi w 4.
Piter: to żeś się Czaju wysilił... no byś chociaż ze 3 akapity zapełnił :P
Czaja: no to niech będzie uzupełnienie:
  • Wini kiwa znad taśmy na 2 m nad w górę - jakby wystawiał
  • Wini wystawia niemal poniżej taśmy - jakby kiwał (poza wyjątkami, które rzuca pod sam sufit oraz jedną zajebistą wystawą, która to się skończyła takim gwoździem, że od tamtej pory miałem permanentny potrójny blok, co by mi nie przeszkadzało, bo był niski i waliłbym z góry, gdyby nie to, że wystawy ponad ten blok nie wylatywały)
  • wszyscy rozgrywający wystawiają dokładnie w przeciwną stronę (przeciwne skrzydło), niż by chcieli atakujący
  • odbiory plasów w kosmos
  • ... może już starczy ;p

15.05.2007

InterFoto.eu vs Urzędnicy i eksperci

Chyba jeszcze nie było na naszym blogu żadnej relacji z Setball League. Zatem premiera! W sumie nie ma o czym zbytnio pisać, ale że muszę sobie zrobić przerwę w nauce to krótkie sprawozdanie.
Mecz bez historii, szybkie 2:0 dla InterFoto.eu (dla niezorientowanych tak nazwał się Eter in order to mieć sponsora). Z ciekawszych rzeczy, godnych odnotowania to gra Gorzkiego na zagrywce (nie popsuł chyba 8 zagrywek pod rząd :D ), gra Pitera na ataku (nie przebił ani jednej piłki za siatkę) i gra Dziuby na rozegraniu (odległość piłek od siatki +- 4 metry). Poza tym norma :) Ciekawsze były szybkie czwórki po meczu :)
A apropos czwórek to już wszyscy pałają wielką chęcią gry, bo po raz pierwszy Eter występuje w roli faworyta zaszczytnej ligi E! Oby sprostał zadaniu! :)
Czajnik: Wiem już dlaczego Polonez tak się przykleił do grupy E - bo na E jest Eter ;-) Zatem zamieszamy i zmienimy nazwę na przyszły sezon na PlażA, co niezawodnie ulokuje nas w grupie A!
Piter: Oby tylko nie zadziałała litera P i nie ciągnęła nas na samo dno :D

Urzędnicy i Eksperci zdaniem Gorzkiego

Po pierwsze to Eter przemianował się na InterFoto.eu. Z wielkiej litery ;P
Dziuba i Wini zasłużyli na ochrzan za spóźnienie, przez które w pierwszym secie na rozegraniu zagrał Piter i radził sobie nieźle. Może nie zawsze, ale któż jest idealny...
Gorszego przeciwnika już w tym sezonie mieć nie będziemy... i nie wiem czy takiego widzieliśmy od czasów pamiętnego 15:6, 15:0 z jakimiś nieszczęśnikami przy Jana Pawła ;P.
Ciekawa dychotomia występuje między statystykami a filmikami - na filmikach co akcja, to podbity Rafał, a według statystyk 1/5 naszych punktów to po Rafałowych atakach....
A co do czwórek - dobrali się chłopcy-czwórkowcy na biedaków co czwórek nie znają, a jeśli znają to już im się nie chce..... i się cieszą...
Za tydzień mecz trudniejszy, ale nadal jeden z łatwiejszych w lidze. A potem.... zobaczymy.

13.05.2007

ETER - Mira-Paco

Po dość nierównej grze zrewanżowaliśmy się za ubiegłoroczne porażki i udało sie odnieść dość istotne zwycięstwo 3:1 (25:13, 19:25, 25:12, 25:16).
Wszystkim zdarzały się durne przestoje, na szczęście nasi przeciwnicy przebili nas zdecydowanie w tej dziedzinie. Świetny mecz Czajnika i Szyby, tragiczny odbiór serwowanych przez Wilqa piłek poprawna gra na boisku Winiego, Wygosa, Tomka oraz otępiałe snucie się po boisku Gorzkiego wystarczyło tym razem. I tyle pozytywów. O negatywach pisał nie będę.
Warte zauważenia jest jeszcze, iż była to premiera naszych nowych koszulek (wychodzi na to, że na razie są szczęśliwe), i że na tak dobrego sędziego jeszcze nie trafiliśmy... Tymczasem w lidze...
KS Nadstal przegrało z Absolwentami, Kropek w tie-breaku z Wkrótce, a Crown, też w tie-breaku z Drużyną Grającą Nie-Fair (tak, nie lubię ich).
Przeciwnicy na szczęście pomogli nam zatuszować naszą wpadkę i dzięki im za to. Na 2 kolejki przed końcem potrzebujemy jeszcze 4 punktów. Na razie czas się skupić na drużynie Kropek (to chyba beniaminek), a potem będziemy myśleć dalej.
A już jutro BSL w składzie trochę eksperymentalnym i jak się uda - pierwszy raz w składzie zobaczymy Dziubę i Rafała!

24.04.2007

Fotki

Nareszcie długo oczekiwane fotki Dziuby z inauguracji sezonu plażowego!

Jakie narty wybrać?

Na początek są 2 możliwości:
  1. Nie znasz mnie
  2. Znasz mnie
W pierwszym przypadku nie masz żadnego stosunku do moich teorii, natomiast w drugim przypadku znów są 2 możliwości:
  1. Podchodzisz z dystansem do moich teorii
  2. Wierzysz w moje teorie
W pierwszym przypadku czytasz to z ciekawości i byle jak. Natomiast prawdopodobnie tylko w drugim (jedynym sensownym i jedynym słusznym) przypadku zdajesz sobie sprawę ile warte jest to co tu poniżej napisałem.
Piszę jakie narty wg mnie być powinny.
zastosowanie / cecha Slalom Slalom Karwingowy Slalom Gigant "akademicki" Slalom Gigant
promień (+- 4%): 12,5 m 15 m 18 m 21 m
szerokość w środku (+-1mm): 70 mm 72 mm 72 mm 72 mm
długość (+- 3%): 160 cm 170 cm 180 cm 185 cm
Powyższe parametry są niezależne od wagi, a mało zależne od wzrostu i umiejętności. I tu kilka opcji:
  • Jesteś nietypowo niska/niski - odejmij od długości nart 5-10 cm
  • Jeśli nie jeździsz dobrze (a ci co mnie znają wiedzą, że jestem wymagający: dobrze znaczy, że czasowo nie gorzej, niż 7% ode mnie), to odejmij sobie ok 7% od promienia. Poza tym szerokość w środku dla ciebie nie będzie tak istotna, może równie dobrze wynosić 68 mm.
  • Do wagi i tylko do wagi należy dobrać sztywność narty.
Trochę o sztywności: tu z miejsca dementuję teorię, że "twarde narty na twarde warunki, miękkie na miękkie..." -- bzdura! Na miękkich warunkach sztywność narty mało się odczuwa, a na twardych warunkach za sztywne narty po prostu nie trzymają. Znacznie lepiej wybrać narty za miękkie niż za sztywne. "Za miękkość" nart objawia się nieznacznym poczuciem niestabilności na większych prędkościach w skręcie.
Tzw. promień skrętu - tak naprawdę promień krzywizny wcięcia narty - dziś firmy podają zazwyczaj poprawnym, ale 2 lata temu jeszcze bywało różnie (wiem, bo sam obliczam ;-). Zbyt mały powoduje niestabilność i "oscylacje" na większych prędkościach w skręcie. (W skrajności nie wiem czy widzieliście w telewizji, jak nieraz zawodnika śmiesznie rzuca i "łapie" raz wewnętrzna, raz zewnętrzna krawędź.) Zbyt duży promień skutkuje tym, że nie jesteśmy w stanie wykonać wystarczająco ciasnego skrętu bez ześlizgu i musimy w związku z tym wprowadzić nieznaczny ześlizg, wytracając prędkość.
Szerokość w środku: jest bardzo istotne, żeby było szeroko (tzn. minimum 71 mm). Powody są dwa. 1) Zapobiega to "odbutowaniu" (podobnie jak wysoka płyta). 2) Powoduje większy moment prostujący, co powoduje, że pochylamy się bardziej, dzięki czemu kąt skrawania krawędziami jest korzystniejszy. Po polsku: narty lepiej trzymają.
Długość: mało rzutuje na cokolwiek. Jedyne, na co zaobserwowałem, to w warunkach kiepskiej widoczności na dłuższych nartach odczuwamy nadchodzące nierówności wcześniej i jesteśmy w stanie zareagować, ale to jest trudno zauważalne.
Pozostałe 2 parametry, tj. szerokość z przodu i z tyłu narty wynikają z szerokości w środku, długości i promienia, a ich stosunek do siebie nie rzutuje na nic. Podobnie na nic nie rzutuje np. kształt piętki narty, a na ten temat też słyszałem teorie ;-)

18.04.2007

Ursynowska Liga Czwórek - spotkanie 18.IV

Zagraliśmy w squadzie:
  • Czajnik
  • Dziuba
  • Gorzki
  • Lolek
  • Piter
No i nareszcie doczekaliśmy się upragnionego aczkolwiek tylko teoretycznego awansu do grupy C! Na wczorajsze zwycięztwo złożyło się kilka czynników: doskonała atmosfera w drużynie, świetna motywacja wszystkich zawodników no i oczywiście indywidualne umiejętności :D Szczerze mówiąc, nawet patrząc na wczorajsze wydarzenia już przez pryzmat przespanej nocy wciąż nie znajduję elementów do których mógłbym się jakoś bardzo przyczepić. Zaczynając od świetnego przyjęcia (przez 4 pierwsze sety przeciwnicy praktycznie nie dali popisać się w tym elemencie Czajnikowi i odbierali w większości Karol i Piter) przez pomysłowe rozegrania pary Dziuba - Gorzki po wspaniałe wykończenia akcji za sprawą Czajnika i Karola. W zagrywce też udało się conieco napsuć krwi przeciwnikom oraz pojawiło się parę czap :D Praktycznie wszystkie nasze spotkania zaczynały się od prowadzenia przeciwników, potem nasz zespół się rozpędzał, wszystko zaczynało pracować jak należy i odjeżdżaliśmy na parę punktów. Ostatni set, który przegraliśmy do 19 należy zwalić na nieobecność naszych wspaniałych kibicek, które wczoraj zawiodły na całej linii. Pozostaje mieć nadzieję, że nie opuszczą nas podczas finałów w poniedziałek, które niestety po raz drugi gramy w grupie E... Wyrażam też nadzieję, że nasza forma pozostanie do rzeczonego poniedziałku równie wysoka i uda się obronić mistrzostwo grupy E wywalczone w poprzednim semestrze ;)