Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Setball League.. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Setball League.. Pokaż wszystkie posty

7.06.2007

Bloody Baron de Coubertin

Mamy nauczkę na przyszłość - Fair Play Fair Playem, ale punkty niech zostają po naszej stronie. Zamiast tego wiedzeni wrodzoną uczciwością poprzyznawaliśmy się do błędów i "zwróciliśmy" przeciwnikom 3 punkty. Efekt? Mimo dwóch piłek setowych zawiedliśmy w końcówce pierwszego seta i zamiast gładko wygrać 2:0 (w pierwszym secie do 21) przegraliśmy 2:1.
Tym bardziej boli, że w kolejnych setach sędzia dał popis stronniczości... No może nie popis ale zdarzyło mu się widzieć coś czego nie było, nie zobaczyć czegoś co było, takie tam.
* [No już zostaw tego sędziego, nam też przydzielił parę punktów niezasłużonych]
Wniosek z tego sezonu [przełomowe odkrycie ;p] - umiesz liczyć, licz na siebie, a na pewno nie oczekuj, że ktokolwiek doceni grę Fair. Trzeba ćwiczyć nieprzyznawanie się, zasłanianie przeciwnikom zagrywającego, wszystko, co przeszkodzi przeciwnikowi a sędziowie tego nie gwiżdżą. No good deed remains unpunished.
Z drugiej strony, jak jeszcze raz nas koledzy wystawią i zostawią nas samych w pięciu, w tym 2 rozgrywających i jeden, który musi rozgrywać z konieczności, to... No właśnie, muszę coś wymyślić na taką okazję.
Z drugiej strony [a raczej z trzeciej] wreszcie miałem okazję poatakować w meczu o punkty. Skuteczność w ataku taka sobie, ale nie zrypałem żadnej piłki, co było moim podstawowym celem. Oczywiście zdarzyło się parę typowo Gorzkich farfocli po taśmie, ale punkt to punkt. [ano! liczy się skutek]
Za to rozgrywanie... Cóż, występujący 3 raz w życiu na tej pozycji Czaja i nawet Dziuba po miesięcznej przerwie robili to lepiej ode mnie.
[Rozgrywający muszą być twardzielami. Teraz już wiem jak to jest: nrewówka, ważne piłki i nie możesz sobie przywalić jakiejś ściny, tylko cały czas dokładnie i delikatnie... A mogłem so fuckin' więcej KIWAĆ ;-)]
W sumie to było na luzie i zabawnie i gdyby nie sędzia pewnie wspominalibyśmy ten mecz znacznie lepiej...
* [w nawiasach to mój komentarz]. Czajnik.

29.05.2007

InterFoto.eu vs Topaz Sokołów Podlaski

Debiut! Jako że leczę barek, a sławny Wini zachorował, drużyna pilnie potrzebowała rozgrywającego. I tu wkroczyłem. Poza tym, że 2/3 wystaw było w kosmos (co np. Szybie i Rafałowi zdawało się nawet nie przeszkadzać), to co trzecia wystawka była ok (a niektóre nawet podobno "super").
I tym sposobem z mistrzami rozgrzewki wygraliśmy. Niestety tylko 2:1, bo z początku 2 seta coś się zacięło.
Było też trochę zepsutych odbiorów, ale wystarczająco mało.
Gdyby nie sam fakt debiutu, to na największą uwagę oraz bezsprzecznie pochwałę zasłużyli wszyscy atakujący. Ataki nad blokiem (Lolek), Gwoździe w 4 metr (Wygos) oraz ogólnie skuteczne ataki z kiepskich wystaw (Rafał z Szybą).

22.05.2007

InterFoto.eu vs Fc Monte

Szybkie 0:2, ale nie bez walki. Wg mnie najtrudniejszy przeciwnik jak dotąd, choć tabela tego nie potwierdza.
Co do naszej gry, to mnie się grało dobrze. Pozostałym nie. Szkoda.
Gorzki: tabela nie potwierdza, bo pierwszy mecz grali w 3 a drugi w 4.
Piter: to żeś się Czaju wysilił... no byś chociaż ze 3 akapity zapełnił :P
Czaja: no to niech będzie uzupełnienie:
  • Wini kiwa znad taśmy na 2 m nad w górę - jakby wystawiał
  • Wini wystawia niemal poniżej taśmy - jakby kiwał (poza wyjątkami, które rzuca pod sam sufit oraz jedną zajebistą wystawą, która to się skończyła takim gwoździem, że od tamtej pory miałem permanentny potrójny blok, co by mi nie przeszkadzało, bo był niski i waliłbym z góry, gdyby nie to, że wystawy ponad ten blok nie wylatywały)
  • wszyscy rozgrywający wystawiają dokładnie w przeciwną stronę (przeciwne skrzydło), niż by chcieli atakujący
  • odbiory plasów w kosmos
  • ... może już starczy ;p

15.05.2007

InterFoto.eu vs Urzędnicy i eksperci

Chyba jeszcze nie było na naszym blogu żadnej relacji z Setball League. Zatem premiera! W sumie nie ma o czym zbytnio pisać, ale że muszę sobie zrobić przerwę w nauce to krótkie sprawozdanie.
Mecz bez historii, szybkie 2:0 dla InterFoto.eu (dla niezorientowanych tak nazwał się Eter in order to mieć sponsora). Z ciekawszych rzeczy, godnych odnotowania to gra Gorzkiego na zagrywce (nie popsuł chyba 8 zagrywek pod rząd :D ), gra Pitera na ataku (nie przebił ani jednej piłki za siatkę) i gra Dziuby na rozegraniu (odległość piłek od siatki +- 4 metry). Poza tym norma :) Ciekawsze były szybkie czwórki po meczu :)
A apropos czwórek to już wszyscy pałają wielką chęcią gry, bo po raz pierwszy Eter występuje w roli faworyta zaszczytnej ligi E! Oby sprostał zadaniu! :)
Czajnik: Wiem już dlaczego Polonez tak się przykleił do grupy E - bo na E jest Eter ;-) Zatem zamieszamy i zmienimy nazwę na przyszły sezon na PlażA, co niezawodnie ulokuje nas w grupie A!
Piter: Oby tylko nie zadziałała litera P i nie ciągnęła nas na samo dno :D

Urzędnicy i Eksperci zdaniem Gorzkiego

Po pierwsze to Eter przemianował się na InterFoto.eu. Z wielkiej litery ;P
Dziuba i Wini zasłużyli na ochrzan za spóźnienie, przez które w pierwszym secie na rozegraniu zagrał Piter i radził sobie nieźle. Może nie zawsze, ale któż jest idealny...
Gorszego przeciwnika już w tym sezonie mieć nie będziemy... i nie wiem czy takiego widzieliśmy od czasów pamiętnego 15:6, 15:0 z jakimiś nieszczęśnikami przy Jana Pawła ;P.
Ciekawa dychotomia występuje między statystykami a filmikami - na filmikach co akcja, to podbity Rafał, a według statystyk 1/5 naszych punktów to po Rafałowych atakach....
A co do czwórek - dobrali się chłopcy-czwórkowcy na biedaków co czwórek nie znają, a jeśli znają to już im się nie chce..... i się cieszą...
Za tydzień mecz trudniejszy, ale nadal jeden z łatwiejszych w lidze. A potem.... zobaczymy.